Kartka żywnościowa
Podobno my młodzi nie pamiętamy jak to było za czasów komuny. Pewnie dorośli mają rację, nikt z nas nie stoi w kolejce z kartką w ręce, żeby kupić czekoladę (podobno za komuny był to tylko wyrób czekoladopodobny). Nie potrzebujemy też kartki żywnościowej, żeby kupić mleko w sklepie obok. Nie musimy martwić się, że nie mamy już kartek na chleb. W tamtych czasach kartki były na wszystko. Nie można było sobie iść do sklepu jak teraz, bez kartek, a z pieniędzmi i kupić to co się chciało, lub na co się akurat miało ochotę. Miało się kartki na wszystko co tylko było dostępne, a wiele tego podobno nie było. A nawet jak się miało kartkę na jakiś wyrób, to nie było tak łatwo. Trzeba było z tą kartką odstać swoje w kolejce, nierzadko po kilka godzin, żeby móc oddać kartkę i dostać na przykład kilo cukru. Z jedzeniem za komuny było ciężko, ilość kartek też była przyznawana jak leciało. Bogaty, czy biedny dostał kartkę to się cieszył. A potem z tą kartką do kolejki i stał ile trzeba było, że dostać jedzenie. Ale kartki za komuny to nie tylko kartki na jedzenie. Były też kartki na meble, kartki na paliwo. Jednym słowem kartki na życie.